Przeglądając trendy nadchodzącego, jesienno-zimowego sezonu natknęłam się na smoky eye w odcieniu butelkowej zieleni. Taki make up mogłyście widzieć np. na pokazach Genny.
Podoba mi się ten trend niezwykle, bo uwielbiam ten kolor. Pięknie podbija zarówno niebieski, jak i brązowy odcień tęczówki. Szmaragdowa zieleń jest sexy, jest elegancka, jest tajemnicza i nieco magiczna. Malujmy więc oczy na zielono, a róbmy to tak :)
Na początek rysuję gruba linię czarną kredką, rozcieram. Nie musi być perfekcyjnie, to tylko baza. Czarna kredka Make Up For Ever.
Nakładam na całą powiekę ruchomą cień do powiek w odcieniu szmaragdowym. U mnie Make Up Store odcień A girls best friend. Staram się, by największa intensywność barwy znajdowała się mniej więcej na środku powieki. Uważajcie, żeby nie stworzyć wyraźnych granic cienia, niech wygląda to bardziej jak rozmywa na brzegach chmura. Granice bardzo trudno się rozciera, lepiej od początku nakładać cienie tak, by zaoszczędzić sobie kłopotu.
Na dolnej powiece najpierw, podobnie jak na górnej, dajemy kredkę, ale już nie tak intensywnie. Na to nakładamy cień. Brązowym cieniem rozcieram granice zieleni nadając efekt rozdymienia. Brązowy cień Make Up For Ever nr 125.
Jasnym cieniem odrobinę rozcieram granice (nie lecimy perłowym cieniem pod samą brew!) i rozświetlam wewnętrzny kącik. Smashbox Artificial light i cień Make Up For Ever nr 126. Czasem w tym momencie stwierdzam, że makijaż wyszedł mi za jasny i przyciemniam odrobinę wzdłuż linii rzęs i w zewnętrznym kąciku. Użyłam do tego cienia Make Up Store Jubilee.
W końcowym etapie przeciągam jeszcze czarną kredką po linii wodnej i tuszuję rzęsy :) Voila!
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
sobota, 23 sierpnia 2014
Hity lata
Jak już pisałam wcześniej, dla mnie lato wciąż trwa- myślę, że skończy się gdzieś w okolicach października (nie uważacie, że to świetny pomysł?). Dlatego też chcę Wam przedstawić moje letnie top produkty makijażowe, dzięki którym zrobienie codziennego mejkapu nie zajmuje mi więcej niż 10 minut.
1. Puder kompaktowy SephoraFond de teint compact matifiant 8h
Kompakty to moi ulubieńcy kiedy tylko robi się ciepło. Nakładam korektor pod oczy, a na resztę twarzy szybko aplikuję puder i skórę mam gotową w minutę. Wspaniała sprawa :)
Ten daje bardzo naturalny, lekko świetlisty efekt, świetnie nakłada się go gąbką która jest w opakowaniu. Ponadto samo opakowanie, jak na taka cenę jest eleganckie, funkcjonalne (osobne miejsce na gąbeczkę) i ma dosyć duże lusterko. Same plusy, ja obecnie używam odcienia 25.
2. Gimme brow Benefit
Mój absolutny mistrz! Uwielbiam ten kosmetyk, zawiera w sobie wszystko czego potrzebuje i lubię. Jest łatwy w użyciu, daje naturalny efekt i jest wydajny (a nie wszystkie kosmetyki Benefitu niestety takie są). Swój mam od pół roku i dopiero teraz domaga się wymiany na nowy. Używam ciemniejszego z dwóch dostępnych odcieni.
3. Kredka Stylo Chanel
Tak, wiem- droga. No, droga, ale świetna. Podejrzewam, że można znaleźć tańsze odpowiedniki, równie dobre, ale ja posiadam, więc używam i jestem bardzo zadowolona. Przez cały dzień nic się z nią nie dzieje, nie odbija się, nie rozmazuje, jest wodoodporna. Nie wiem też dlaczego dopiero teraz doceniłam wygodę kredek automatycznych. Nigdy nie mogę znaleźć temperówki, a to rozwiązuje problem :). Jeżeli chodzi o wydajność, to przy codziennym stosowaniu jakieś 4 miesiące. Odcień 10- czarny.
4. Szminka Givenchy Le Rouge
Odcień 305, w którym posiadam tą pomadkę to taka jaskrawa, malinowa czerwień. Szminka przede wszystkim daje półmatowy efekt wykończenia i bardzo długo utrzymuje się na ustach. Ma też świetną konsystencję (taką jakby bardziej pudrową), która się nie maże, dzięki temu mogę pomalować usta nawet w lusterku samochodowym. Dodatkowy plus za bardzo eleganckie opakowanie powleczone naturalną skórą. Każda kobieta powinna mieć choć jedną luksusową szminkę. Ja tam wyjmując taką z torebki od razu czuję się bardziej sexy ;)
5. Tusz Ives Rocher Sexy Pulp
Bardzo go lubię za jego cenę, trwałość i to, że daje efekt idealnie rozczesanych rzęs. Wbrew nazwie, moim zdaniem nie pogrubia (chyba, że przy 10tej warstwie), ale właśnie delikatnie i naturalnie podkreśla rzęsy. Świetny na codzień.
1. Puder kompaktowy SephoraFond de teint compact matifiant 8h
Kompakty to moi ulubieńcy kiedy tylko robi się ciepło. Nakładam korektor pod oczy, a na resztę twarzy szybko aplikuję puder i skórę mam gotową w minutę. Wspaniała sprawa :)
Ten daje bardzo naturalny, lekko świetlisty efekt, świetnie nakłada się go gąbką która jest w opakowaniu. Ponadto samo opakowanie, jak na taka cenę jest eleganckie, funkcjonalne (osobne miejsce na gąbeczkę) i ma dosyć duże lusterko. Same plusy, ja obecnie używam odcienia 25.
2. Gimme brow Benefit
Mój absolutny mistrz! Uwielbiam ten kosmetyk, zawiera w sobie wszystko czego potrzebuje i lubię. Jest łatwy w użyciu, daje naturalny efekt i jest wydajny (a nie wszystkie kosmetyki Benefitu niestety takie są). Swój mam od pół roku i dopiero teraz domaga się wymiany na nowy. Używam ciemniejszego z dwóch dostępnych odcieni.
3. Kredka Stylo Chanel
Tak, wiem- droga. No, droga, ale świetna. Podejrzewam, że można znaleźć tańsze odpowiedniki, równie dobre, ale ja posiadam, więc używam i jestem bardzo zadowolona. Przez cały dzień nic się z nią nie dzieje, nie odbija się, nie rozmazuje, jest wodoodporna. Nie wiem też dlaczego dopiero teraz doceniłam wygodę kredek automatycznych. Nigdy nie mogę znaleźć temperówki, a to rozwiązuje problem :). Jeżeli chodzi o wydajność, to przy codziennym stosowaniu jakieś 4 miesiące. Odcień 10- czarny.
4. Szminka Givenchy Le Rouge
Odcień 305, w którym posiadam tą pomadkę to taka jaskrawa, malinowa czerwień. Szminka przede wszystkim daje półmatowy efekt wykończenia i bardzo długo utrzymuje się na ustach. Ma też świetną konsystencję (taką jakby bardziej pudrową), która się nie maże, dzięki temu mogę pomalować usta nawet w lusterku samochodowym. Dodatkowy plus za bardzo eleganckie opakowanie powleczone naturalną skórą. Każda kobieta powinna mieć choć jedną luksusową szminkę. Ja tam wyjmując taką z torebki od razu czuję się bardziej sexy ;)
5. Tusz Ives Rocher Sexy Pulp
Bardzo go lubię za jego cenę, trwałość i to, że daje efekt idealnie rozczesanych rzęs. Wbrew nazwie, moim zdaniem nie pogrubia (chyba, że przy 10tej warstwie), ale właśnie delikatnie i naturalnie podkreśla rzęsy. Świetny na codzień.
środa, 20 sierpnia 2014
Snow White
Oj długo mnie nie było... tak, zrobiłam sobie od bloga wakacje :) Złapał mnie leń, ale już wypoczęłam. Na pewno śledziłyście pilnie letnie trendy i zauważyłyście, że biel w tym sezonie to "nowa czerń" ;). Chanel np. lansowała połączenie bieli, pomarańczu i fioletu w makijażu i na paznokciach. Dla mnie lato zdecydowanie się jeszcze nie skończyło i będę tę myśl jak najdłużej od siebie odsuwać. Zrobiłam więc dla Was makijaż podobny do tego, który mogłyście zobaczyć na pokazach Galliano w zeszłym roku, ale nieco delikatniejszy.
Podoba mi się ten kontrast bieli z czernią i uważam, że wygląda to ciekawiej niż sama biała kreska. Co Wy myślicie o takiej kresce w nowoczesnym wydaniu?
A na koniec stylizacja, która świetnie gra z tym makijażem. Letni, wyluzowany look i bardzo modne marynarskie paski w wersji black&white :)
Podoba mi się ten kontrast bieli z czernią i uważam, że wygląda to ciekawiej niż sama biała kreska. Co Wy myślicie o takiej kresce w nowoczesnym wydaniu?
Białe paznokcie świetnie kontrastują z opaloną skórą. Mój letni faworyt :)
A na koniec stylizacja, która świetnie gra z tym makijażem. Letni, wyluzowany look i bardzo modne marynarskie paski w wersji black&white :)
piątek, 13 czerwca 2014
metamorfoza Justyny :)
Długo czekałyśmy na ładna pogodę i termin, który nam obu by pasował i w końcu się udało :) Chcę Wam przedstawić Justynę. Oto co o sobie napisała:
Lubię ubierać się wygodnie, bo z reguły przemieszczam się tylko z miejsca w miejsce i staram się spędzać swój wolny czas aktywnie. Jednak od czasu do czasu zakładam sukienkę i obcasy by poczuć się inaczej Rzadko kto wierzy w to, ile mam lat ale uważam to za swój atut. Mam problem z dość mocno rozbudowanymi ramionami i odczuwam duży lęk przed aparatami.
Jeśli chodzi o makijaz to na codzien najczęściej stosuje podkład i tusz. Od czasu do czasu próbuję zrobić kreskę i nałożyć jakiś cień na powieki (ale to już tylko na wyjście a i tak najczęściej wysługuję się zdolniejszymi koleżankami ;))
Standardowo jednak zacznijmy od makijażu. Justyna, jak sama wspomniała ma bardzo dziewczęcą urodę i nie potrzebuje go dużo, by dobrze wyglądać. Za to odrobina makijażu sprawia, że wygląda bardziej jak kobieta, a mniej jak dziewczynka :)
Twarz Justyny jest proporcjonalna i nie trzeba tu za dużo kombinować. Gdybym miała się czepiać (od tego jestem w końcu :P), to musnęłabym bronzerem brodę, żeby optycznie trochę ją skrócić. Finalnie makijaż Justyny sprowadził się do wyrównania kolorytu skóry (wystarczył bardzo lekki bb cream), podkreślenia brwi i delikatnego podkreślenia oka. Jedynym mocniejszym akcentem była turkusowa kredka na dolnej powiece.
Justyna zazwyczaj nosi włosy rozpuszczone albo związane w kucyk. Żeby było ciekawiej zaplotłam jej włosy w romantyczną warkoczową plecionkę.
Trafił nam się idealny, najbardziej pożądany typ sylwetki, czyli klepsydra. Marzenie każdej kobiety :)
źródło: kobieta.wp.pl
Kobiety klepsydry powinny przede wszystkim podkreślać talię i biust, bo to ich niewątpliwe atuty.
A Justyna przyszła do mnie wyglądając tak :)
No i co tu jest nie tak? Ano to, że nie widać talii i generalnie bardzo drobna dziewczyna wydaje się być potężna. Sylwetka, która jest najbardziej kobieca ze wszystkich wygląda jakby brakowało jej krągłości i wcięć w odpowiednich miejscach. Justyna musi uważać, bo jest niewysoka i to jedyne zagrożenie.
Podczas przegrzebywania mojej szafy wybrałyśmy z Justyną letnią sukienkę odcinaną w talii z odkrytymi ramionami, bardzo dziewczęcą i romantyczną.
Czy widzicie ten dekolt, talię i zgrabne łydki? Widzicie??? Ja też! Ta sukienka była strzałem w 10tkę :D Podkreśla każdy atut figury Justyny.
A na koniec kilka zdjęć z naszej małej sesji :)
Lubię ubierać się wygodnie, bo z reguły przemieszczam się tylko z miejsca w miejsce i staram się spędzać swój wolny czas aktywnie. Jednak od czasu do czasu zakładam sukienkę i obcasy by poczuć się inaczej Rzadko kto wierzy w to, ile mam lat ale uważam to za swój atut. Mam problem z dość mocno rozbudowanymi ramionami i odczuwam duży lęk przed aparatami.
Jeśli chodzi o makijaz to na codzien najczęściej stosuje podkład i tusz. Od czasu do czasu próbuję zrobić kreskę i nałożyć jakiś cień na powieki (ale to już tylko na wyjście a i tak najczęściej wysługuję się zdolniejszymi koleżankami ;))
Standardowo jednak zacznijmy od makijażu. Justyna, jak sama wspomniała ma bardzo dziewczęcą urodę i nie potrzebuje go dużo, by dobrze wyglądać. Za to odrobina makijażu sprawia, że wygląda bardziej jak kobieta, a mniej jak dziewczynka :)
Twarz Justyny jest proporcjonalna i nie trzeba tu za dużo kombinować. Gdybym miała się czepiać (od tego jestem w końcu :P), to musnęłabym bronzerem brodę, żeby optycznie trochę ją skrócić. Finalnie makijaż Justyny sprowadził się do wyrównania kolorytu skóry (wystarczył bardzo lekki bb cream), podkreślenia brwi i delikatnego podkreślenia oka. Jedynym mocniejszym akcentem była turkusowa kredka na dolnej powiece.
Justyna zazwyczaj nosi włosy rozpuszczone albo związane w kucyk. Żeby było ciekawiej zaplotłam jej włosy w romantyczną warkoczową plecionkę.
Trafił nam się idealny, najbardziej pożądany typ sylwetki, czyli klepsydra. Marzenie każdej kobiety :)
źródło: kobieta.wp.pl
Kobiety klepsydry powinny przede wszystkim podkreślać talię i biust, bo to ich niewątpliwe atuty.
A Justyna przyszła do mnie wyglądając tak :)
No i co tu jest nie tak? Ano to, że nie widać talii i generalnie bardzo drobna dziewczyna wydaje się być potężna. Sylwetka, która jest najbardziej kobieca ze wszystkich wygląda jakby brakowało jej krągłości i wcięć w odpowiednich miejscach. Justyna musi uważać, bo jest niewysoka i to jedyne zagrożenie.
Podczas przegrzebywania mojej szafy wybrałyśmy z Justyną letnią sukienkę odcinaną w talii z odkrytymi ramionami, bardzo dziewczęcą i romantyczną.
Czy widzicie ten dekolt, talię i zgrabne łydki? Widzicie??? Ja też! Ta sukienka była strzałem w 10tkę :D Podkreśla każdy atut figury Justyny.
A na koniec kilka zdjęć z naszej małej sesji :)
sobota, 10 maja 2014
czarna wdowa i czerwone usta :)
Tytuł rodem z rodziny Addamsów. Ale wpis nie będzie taki straszny.... mam nadzieję ;)
Chciałam Wam pokazać, że czasem warto zaszaleć i połączyć ciemniejsze oko z mocnymi ustami. Tak, wiem, że istnieje niepisana zasada bezpieczeństwa- jeden mocny element w makijażu, ale uważam, że makijaż to sztuka, forma artystycznego wyrazu. Wszyscy chyba wiemy, że w tej dziedzinie nie ma zasad :) Tak, jak na wojnie i w miłości. Specjalnie zrobiłam też zdjęcia w okularach, bo sądzę, że to świetny makijaż dla okularnicy.
Chciałam Wam pokazać, że czasem warto zaszaleć i połączyć ciemniejsze oko z mocnymi ustami. Tak, wiem, że istnieje niepisana zasada bezpieczeństwa- jeden mocny element w makijażu, ale uważam, że makijaż to sztuka, forma artystycznego wyrazu. Wszyscy chyba wiemy, że w tej dziedzinie nie ma zasad :) Tak, jak na wojnie i w miłości. Specjalnie zrobiłam też zdjęcia w okularach, bo sądzę, że to świetny makijaż dla okularnicy.
Przygotowałam też, półżartem półserio stylizację to tego makijażu :)
wtorek, 29 kwietnia 2014
Kosmos :)
Pamiętacie może limitowana paletkę Sephora, która pojawiła się zimą? ja sobie o niej niedawno przypomniałam i zrobiłam dla Was makijaż, który wyszedł... kosmicznie :)
Mejkap zbudowałam na kresce, którą widziałyście w poprzednim poście. Enjoy, a ja uciekam na huśtawkę korzystać z pięknej pogody na urlopie:)
Podkreśliłam załamanie i dolny zewnętrzny kącik bakłażanowym cieniem, który widzicie w lewym dolnym rogu palety.
Całą ruchomą część powieki pokryłam fioletowym cieniem (lewy górny róg palety). Byłam zaskoczona jak pięknie się mieni!
Na środku dolnej powieki dałam srebrny cień (prawy górny róg palety). Wewnętrzny kącik rozświetliłam pyłkiem Angel Make Up Store, który mieni się na różowo.
Pokryłam linię wodną czarną kredką i wytuszowałam rzęsy :)
Mejkap zbudowałam na kresce, którą widziałyście w poprzednim poście. Enjoy, a ja uciekam na huśtawkę korzystać z pięknej pogody na urlopie:)
Podkreśliłam załamanie i dolny zewnętrzny kącik bakłażanowym cieniem, który widzicie w lewym dolnym rogu palety.
Całą ruchomą część powieki pokryłam fioletowym cieniem (lewy górny róg palety). Byłam zaskoczona jak pięknie się mieni!
Na środku dolnej powieki dałam srebrny cień (prawy górny róg palety). Wewnętrzny kącik rozświetliłam pyłkiem Angel Make Up Store, który mieni się na różowo.
Pokryłam linię wodną czarną kredką i wytuszowałam rzęsy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































