Wiecie, że miałam na studiach mineralogię? Co więcej, lubiłam ją :) Szał na bransoletki z kamieni połszlachetnych wzbudził we mnie nostalgię i wybrałam się do sklepu z koralikami i elementami potrzebnymi do ich stworzenia. Nie zamierzałam robić ogromnych zakupów, raczej rozejrzeć się i kupić materiały na dwie, trzy bransoletki dla mamy na jej urodziny. Niestety, a może "stety" kiedy zapuściłam się pomiędzy półki i sznury pięknych, kolorowych koralików- było po mnie i mocno nadwyrężyłam swoją resztkę budżetu na ten miesiąc :P
Ale efekty bardzo mi się podobają i zrekompensowały straty finansowe. Co Wy myślicie o tym trendzie?
W roli głównej akwamaryn, jadeit i howlit :)
Poszperałam tez w internecie i odszukałam kamienie, które są przypisane do mojego znaku zodiaku.
Ametyst pomoże w poszukiwaniu
nowych idei. Poza tym ametyst leczy umysł i emocje, przynosi wierność w
miłości, uspokaja depresję oraz chroni przed nałogiem- chyba potrzebuję ametystowej bransoletki :p
Akwamaryn pomaga wybierać informacje spośród natłoku myśli i idei- moja intuicja chyba działa bezbłędnie, bo podczas wizyty w sklepie, to właśnie akwamaryn najbardziej mnie oczarował :)
Piękne :)
OdpowiedzUsuńTeż robię taką biżuterię, sprawia to mnóstwo satysfakcji :)
wyszło Ci przepięknie;)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuńŚwietny blog, coś czuję że będę tutaj czesto zaglądać :)
OdpowiedzUsuńa słuchaj może mała byś chęć wzięcia udziału w moim rozdaniu, do wygrania 3 palety cieni od Elf-a?